środa, 24 czerwca 2015

27. Jestem Kendji Girac.

Rano obudziłam sie i przetarłam zaspane oczy. Spojrzałam na Zayn'a który smacznie sobie spał. Uśmiechnęłam się na jego widok. I pocałowałam w czoło.
   - Dzień doby moja gwiazdo.- przeciągnął się.
   - Ja idę się ubrać ty też się ubieraj i jedziemy po moje rzeczy do Alex.
Kiedy byłam już gotowa, ubrana w tą sukienkę co wczoraj bo nie miałam innym ubrać u Zayna wyszłam z pokoju udając sie do windy. Przeciągnęłam różową szminką moje usta i kiedy winda się otworzyła spojrzałam przed siebie. Moje oczy napotkały na spojrzenie wysokiego dobrze zbudowanego mężczyzny. Na sam jego widok przygryzłam wargę. Spuściłam wzrok i zaczęłam iść w stronę kanapy na której siedziała reszta One Direction. Jednak mężczyzna mnie zatrzymał.
   - Upuściłaś to.- powiedział podając mi różową pomadkę. Miał francuski akcent. Jego ciało opinała ciemna koszula oraz marynarka. 
   - Dzięki.- wyszczerzyłam swoje zęby.
   - Jestem Kendji.Kendji Girac.
   - Aaa sławny francuski piosenkarz.- uśmiechnęłam sie.- Ja jestem Andżelika Kwiatkowska.
   - Dziewczyna Zayn'a Malika ooo.- nadal suszyłam zęby w jego stronę.
   - Dasz mi swój numer?- uśmiechnął się.
Byłam tak zauroczona nim że nawet nie myślałam o tym że one direction nas widzi i mój chłopak może być zły na mnie. Podałam mu numer i pożegnałam się zwykłym przytulasem.
  - Muszę już iść.- powiedział dając mi buziaka w policzek i zniknął za szarymi drzwiami windy. Chwilę po nim pojawił się obok mnie Zayn. A ja stałam nieruchowo trzymając telefon w ręku.
  - Możemy jechać.Halo Andżelika? Słyszysz mnie?
  - Co? Aaa tak. Możemy już jechać.
Kiedy odebraliśmy moje walizki od Alex Zayn jechał w stronę Londynu a ja wpatrywałam się w mijające rzeczy myśląc o Kendjim. Czyżbym sie zauroczyła? Nie to niemożliwe. Przeciesz jestem z Zaynem to jego kocham. Zayn położył swoją rękę na moim kolanie. Spojrzałam na nią lekko się uśmiechając.
   - Co jest Adi? Czemu nic nie mówisz?
   - Myślę.
   - O czym?
   -  O tb.- pocałowałam go delikatnie w policzek.
Kiedy byliśmy już pod domem Zayn zaniósł moje walizki to mnie a sam poszedł do sb sie rozpakować, umyć i przebrać. Weszłam do domu a Agnieszka leżała na kanapie w samej przydużej koszuli oglądając jakiś serial.
   - Jak było w nocy z Zaynem?- zaczeła znacząco ruszać brwiami.
   - Nic nie było.- powiedziałam.
   - Jak to?
   - Tak to. Chyba sie zauroczyłam.- powiedziałam spuszczając głowę na dół.
   - W kim?!- Agnieszka niemal krzyknęła podnosząc sie do pozycji siedzącej.
   - Znasz Kendji Girac tego francuskiego piosenkarza?
   - No?
   - Poznałam go dziś i poprosił mnie o numer.- usiadłam na kanapie pijąc wodę.
   - Andżelika to nie jest dobry pomysł. Ogarnij się. Co z Zaynem? Ty go kochasz! Opanuj sie rozumiesz?!- uderzyła mnie w twarz.
   - Ej no! Za co to było!- wylałam na siebie wodę.
   - Żebyś się opanowała. Zayn cię kocha i ty go też rozumiesz?
   Zadzwonił mój telefon.
    - AAAA...To on!- krzyknęłam wstając z kanapy.
    - Nie odbieraj!- Aga próbowała mi wyrwać telefon ale nic z tego. Odebrałam.
   - Halo?
   - Witaj piękna.- zakryłam telefon ręką.
   - Powiedział do mnie piękna aaaa...- powiedziałam szeptem do Agi skacząc a ta przewróciła poirytowana oczami.
    - O hej to ty.
    - Masz ochotę się jutro spotkać?
    - Pewnie, a gdzie?
    - Jestem od dziś w Londynie przez kilka tygodni. Gdzie mieszkasz.
    -  No w Londynie.- uśmiechnęłam sie.
    - O to super. Napiszę do ciebie wieczorem dobrze? Teraz muszę kończyć menadżer mnie pogania. Pa śliczna,
    - No cześć.


- Jesteś idiotką.- powiedziała pfyfając na mnie Agnieszka.
- Umówiłam się z nim aaaa.
- Masz chłopaka nie rozumiesz tego! On zostanie twoim mężem w przyszłości Andżelika no!!
- Nie. To tylko chłopak. Jestem z nim już od 2 lat a on co? Nie ma większych planów co do mnie. Po za tym jestem młoda.
- Jak chcesz tylko pamiętaj że cię ostrzegałam.- powiedziała zdenerwowana i opuściła miejsce w którym się znajdowałam.
Poszłam do swojej sypialni i zaczęłam przeglądać informacje o Kendjim. Ma 19 lat? Uuu. Jest ode mnie o 2 lata młodszy. Skrzywiłam się. No ale nie wygląda. Uśmiechnęłam się...